Rozdział 10

Tworzenie naukowego wzorca Boga

Mój system wykazuje, że istnienie Bytu Pierwoistnego może trafić do racjonalnego przekonania tylko wtedy, gdy uświadomimy sobie, że poza badanym przez nas wszechświatem istnieje jeszcze jakaś sfera, stan czy „przestrzeń” inna niż widzialny kosmos. Co więcej, może być ona o wiele większa niż sobie wyobrażamy. Essenceizm próbuje wykazać, że Byt Pierwoistny jako nieograniczona przestrzennie i czasowo Istota nie może przebywać w czasoprzestrzeni wszechświata. Jego „miejscem” przebywania może być tylko sfera wiecznego istnienia poza czasem i przestrzenią. Bez tego warunku nie ma sensu spekulować o jego istnieniu z punktu widzenia nauki. W tym względzie nie mają też sensu żadne dogmaty religijne ani ludzkie „wymyślanie” boga. „Religijny” bóg będzie zawsze na obraz i podobieństwo nas samych. W moim systemie skonfrontowałem ludzkie „wymyślanie” boga z treścią wspomnianego założenia, że Byt Pierwoistny może istnieć tylko poza czasem i przestrzenią. Z tego wynika, że naukową analizę może „przetrzymać” jedynie absolutny, doskonały i wieczny Bóg będący poza czasoprzestrzenią wszechświata.

Zatem od momentu przyjęcia wyżej wymienionych zastrzeżeń korzystałem już tylko z reguł naukowego sposobu prowadzenia badań. Doprowadziło to do pełniejszej odpowiedzi na pytanie zamieszczone w tytule tego rozdziału. Byt Pierwoistny został także oceniony jako jedyny właściwy Stwórca wszechświata.

Oceniając „technicznie” zastaną przez nas fizyczną rzeczywistość, musimy dojść do wniosku, że Bóg, aby być Stwórcą, powinien mieć w Sobie ściśle określone prawa, które od wieków stopniowo odkrywamy, oraz stwórczy „materiał”, który musi być energią. Takie niezbędne uwarunkowanie powinno zaistnieć, aby racjonalnie podejść do tematu. Powyższe stwierdzenie oznacza konieczność równoczesnego współistnienia Jego Osobowości i Jego Energii Pierwszej Przyczyny.

Oto hipoteza essenceizmu: Bóg, określony jako Byt Pierwoistny, jest Stwórcą, który ze sfery poza czasem i przestrzenią zapoczątkował czas i przestrzeń. To oznacza, że planowo i metodycznie stworzył według Swoich zasad i praw czasoprzestrzeń wszechświata, w którą wprowadził materiał twórczy w postaci Swojej Energii. Dalsze rozwinięcie tej hipotezy prowadzi do stwierdzenia, że Stwórca przeznaczył wszechświat na miejsce biologicznego rozwoju Swoich dzieci do stanu doskonałości odzwierciedlającej Jego doskonałość.

Z powyższego wynika, że powstanie essenceizmu było nierozerwalnie związane z udowodnieniem istnienia Bytu Pierwoistnego. Wynikło to z moich wieloletnich badań wspartych intuicją i wyobraźnią. Wyjaśniając jeszcze dokładniej moje ustalenia, stwierdzam, że „odkryty” przeze mnie Byt Pierwoistny posiada Centrum Osobowościowe, czyli Serce, skupiające w sobie Jego Inteligencję, Wolę i Uczuciowość. Inaczej mówiąc, stanowi On Istotę, która przymiotami Swojej Osobowości rzutuje na wszystko, co składa się na pojęcie stworzonej przez Niego czasoprzestrzeni. Równocześnie Byt Pierwoistny musi dysponować niewyczerpalnym „budulcem” w formie Pierwoistnej Energii, czyli Energii Pierwszej Przyczyny. Z tej koncepcji wynika, że Stwórca nie może bezpośrednio przebywać w czasoprzestrzeni wszechświata, gdyż zgodnie z kształtującymi ją prawami doznaje ona ciągłych przemian. Płynie w niej czas oraz zmieniają się wciąż różne formy energii i materii. Zatem czasoprzestrzeń wszechświata jest „rozwojowo” niestabilna, a więc daleka od doskonałości. Zatem ze względu na doskonałość, którą essenceizm przypisuje Bytowi Pierwoistnemu, nie jest On w niej obecny. Jego bezpośrednia obecność ogranicza się tylko do sfery poza czasem i przestrzenią. Dzięki temu czasoprzestrzeń może być otwarta na nowe przemiany i wydarzenia składające się na jej rzeczywistość.

Wygląda na to, że w tej rzeczywistości zostały wydzielone miejsca przeznaczone do rozwoju wiecznych istot na obraz i podobieństwo ich Stwórcy. Chodzi oczywiście o ludzi. Dlatego Byt Pierwoistny można nazwać Ojcem Niebieskim. Zatem każdy człowiek dzięki przymiotom odziedziczonym od swego Stwórcy powinien osiągnąć doskonałość osobistą po zakończeniu życia fizycznego. Właśnie po to powstało fizyczne środowisko życia dla ludzkości. Można nawet twierdzić, że wszechświat powstał dla ludzi, definiując w ten sposób sens jego istnienia. Po potwierdzeniu tej tezy staje się jasne, kim jest człowiek i jaki jest sens jego życia. Zatem doskonałe istoty ludzkie mogą stać się wiecznymi partnerami Bytu Pierwoistnego, stale zasiedlając i modyfikując wszechświat. Stan każdego człowieka w formie wiecznej osoby duchowej może tworzyć ze swym Ojcem Niebieskim pełną jedność. To kształtuje jedną wielką rodzinę, której główną funkcją istnienia będzie miłość. Można ją nazwać wieczną i prawdziwą, czyli taką, która przynosi nieskończoną radość i szczęście. W ten sposób będzie mogło przebiegać wspólne wieczne życie Bytu Pierwoistnego i ludzi. Taki, według essenceizmu, był i taki jest właściwy cel powstania wszechświata.